niedziela, 17 października 2010

Hongkong

Jesteśmy w Hongkongu gdzie Wielki Brat jeszcze nie dotarł (ale już stoi u wrót).  Mamy dostęp do naszego bloga i dziś (według waszego zegara) na pewno coś zamieścimy.  Dodatkowo, dosyć gwałtownie zmieniły nam się plany i jutro o świcie wylatujemy na 14 dni do Japonii.  Potem wracamy do Hongkongu, więc przez następne ponad 2 tygodnie blog będzie działał normalnie. Po tym czasie zmuszone jesteśmy ponownie wjechać na teren Chińskiej Republiki Ludowej (jak nas wpuszczą, mamy na karku jeden raport policyjny  - P została zatrzymana na dworcu z nożem, który został uznany za potencjalne narzędzie niepokojów społecznych; nóż zarekwirowano, protokół spisano, odciski palców P pobrano, P uszła z życiem i wyjechała z ChRL, ale czy wjedzie ponownie nie wiadomo), aby lądem przejechać do Wietnamu.  Jeśli nas nie wpuszczą,  ten odcinek pokonamy drogą powietrzną.  Jeśli wjedziemy, blog zamilknie ponownie maksymalnie na tydzień.  Na razie cieszmy się wolnością :-)

J i P

2 komentarze:

  1. Informacja dla wszystkich, którzy wybierają się do Hongkongu i potem do Chin - wizę chińską można bez żadnego problemu załatwić w Hongkongu. Wystarczy udać się do Japan Travel Agency (google)w samym centrum miasta. Jeśli złoży się aplikację do 8:30 rano, wizę można otrzymać jeszcze tego samego dnia (trzymiesięczna, 2 wjazdy). Nie potrzeba żadnego biletu, rezerwacji, zaproszenia i tym podobnych pierdół. Podanie i 1 zdjęcie wystarczy. Jeśli zamierza się spędzić w H. 2 dni, to wychodzi nawet taniej, niż w Polskim konsulacie w Warszawie. Patent wielokrotnie przeze mnie sprawdzony. Działa w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wojtku, dzięki za super komentarze. Informacje o wizie na pewno cenne dla tych, którzy się wybierają. Podziwiam Was wszystkich za pamięć. Ja też czytałam Tomka, ale takich szczegółów jak kumys to zupełnie nie pamiętam (to do komentarza Wojtka pod wpisem o Mongolii).
    P

    OdpowiedzUsuń