sobota, 5 lutego 2011

Zdrowie w podróży - cz. 2



Istnieje całe mnóstwo chorób, na które szczepionki nie ma.  Większość z nich jest albo mało groźna albo łatwo ich uniknąć.  Podstawowa zasada w tropikach brzmi - jedz tylko to, co ugotowane lub usmażone, tylko te owoce, które można SAMODZIELNIE obrać ze skórki oraz nigdy nie pij wody niebutelkowanej.  W rejonach o wysokim zagrożeniu, do jakich zaliczamy Afrykę od Sahary na południe oraz Indie, wody butelkowanej używaj także do mycia zębów.  Przestrzeganie tej zasady powinno uchronić nas przed większością chorób spowodowanych przez pasożyty (P: w Tanzanii złapałam amebę i jestem prawie pewna, że miało to miejsce wtedy, gdy, po długim safari, dotarłam do cywilizacji i ciepłego prysznica, w trakcie którego umyłam zęby w wodzie z kranu).  W Afryce, Azji Południowo – Wschodniej i nielicznych miejscach w Ameryce Południowej unikać należy też kąpieli w słodkich wodach stojących (jeziora, zalewy etc.), gdyż mogą one grozić zarażeniem bilharcjozą, nieprzyjemnym pasożytem, całkowicie jednak wyleczalnym. 

Choroby tropikalne budzą grozę, w rzeczywistości jednak nie są powszechne i zwykle okazują się skutecznie wyleczalne, o ile zostaną szybko wykryte.  Jedyną częstą przypadłością, zarówno trampów w tropikach, jak i urlopowiczów w Egipcie, jest biegunka podróżnika - mimo że nieprzyjemna, na pewno jednak niegroźna. 

Największym wrogiem podróżników są komary.  Roznoszą szereg chorób, do najpoważniejszych z nich należą gorączka dengue i malaria.  Na dengue nie ma ani leków, ani szczepionek, a jedyną ochronę stanowią silne repelenty i zakrywanie ciała.  W praktyce jednak, całkowite uniknięcie ukąszeń komarów jest, naszym zdaniem, niemożliwe.  Najgorszą sławą ze wszystkich chorób tropikalnych cieszy się malaria.  Szczepionki na nią nie ma i zapewne długo nie będzie.  Choroba ma wiele odmian, z których najgroźniejsza - malaria mózgowa, występuje tylko w Afryce.  Istnieje jednak profilaktyka antymalaryczna, temat budzący tyle kontrowersji, że osiągnięcie porozumienie wydaje się niemożliwe.  W naszej opinii, bezwzględnie należy brać antymalaryki w przypadku podróży do Afryki.  W pozostałych przypadkach jest to zagadnienie dużo bardziej skomplikowane.  Antymalaryki są lekami bardzo obciążającymi organizm, niektóre z nich mają szereg skutków ubocznych.  Nie można ich też brać dłużej niż 3-4 tygodnie.  Do najpopularniejszych należy zaliczyć zakazany przez US Army i odradzany przez wielu lekarzy, Lariam (P: osobiście nie polecam, brałam parę lat temu i miałam wszystkie możliwe objawy uboczne - bezsenność, lęki, halucynacje, wahania nastrojów, etc.), wypierający go z rynku Malarone oraz doksycyklinę.  Malarone jest lekiem drogim, ale skutecznym i bezpiecznym. Doksycyklina jest antybiotykiem, wymagającym dość długiego stosowania. 
Kiedy brać antymalaryki?  W trakcie dwutygodniowych wakacji w Tajlandii, które spędzimy na plaży i w Bangkoku – raczej byśmy to odradzały, szkoda wątroby.  Jeśli w Kambodży mamy zamiar zobaczyć tylko Angkor – podobnie, ryzyko zachorowania jest minimalne.  W Indiach zagrożenie malarią występuje przez cały rok w większości kraju – sugerowałybyśmy zatem ochronę farmakologiczną.  W każdym z rejonów ryzyko zachorowania zwiększa się w trakcie pory deszczowej.  My wjechałyśmy do strefy malarycznej na początku listopada (południe Chin).  Od tej pory – ze względu na długość wyjazdu - zdecydowałyśmy się brać leki tylko dwa razy – w Indiach (3 tygodnie) i Indonezji (4 tygodnie).  Staramy się unikać ukąszeń, choć repelenty nie zawsze dają pełną ochronę. 

Gdzie szukać informacji o zagrożeniach dla zdrowia w różnych rejonach świata? Niewątpliwie godnym polecenia źródłem jest seria wydawnictw „Healthy Travel” Lonely Planet.  Przydatne informacje podaje także strona http://wwwnc.cdc.gov/travel/ - warto sprawdzić aktualne zagrożenie malarią w danym rejonie i zalecane szczepienia. 

1 komentarz:

  1. dzieki wam bardzo za wyczerpujące notki nt szczepień :) Na pewno przyda się wszystkim którzy planują podróże w niektóre zakątki świata :)

    OdpowiedzUsuń